Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Norwegia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Norwegia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 września 2014

A lasy wiecznie śpiewają - Trygve Gulbranssen

[...] "Lasy björndalskie śpiewają. Śpiewa i wiatr, i wody, i ptaki. Szemrzą wszystkie strumyki, a na drzewach gwarno, wszelkiego rodzaju i gatunku ptactwo ćwierka, śpiewa i wyciąga trele". [...] Książka Gulbranssen jest kolejną książką z literatury skandynawskiej, na której nie zawiodłam się. Polecam książkę szczególnie na jesienne lub zimowe wieczory, bo jej lodowaty klimat w zupełności pozwoli nam wczuć się w atmosferę norweskiego dworu z XIX wieku.


Wspaniała saga o rodzinie z Björndal, która toczy się w północnej Norwegii. Ród z Björndal jest bogaty, pełen dumy, pychy ale i dobroci dla ludzi, którzy cierpią biedę. [...]"Tym, którzy cierpią biedę, niełatwo mówić prawdę"[...] W rodzie największą rolę odgrywają: Stary Dag oraz Młody Dag - mężczyźni silni, nie okazujący uczuć, dumni, wytrwali i męscy, którzy większość swojego czasu obcują z przyrodą. Czy takich mężczyzn można pokochać miłością, która stopi lód na ich sercach? Grzechy przeszłości mają ogromny wpływ na przodków, które niejednokrotnie prowadzą do tragedii. Tego wspaniałego rodu nie byłoby bez kobiet, a do nich mężczyźni z Björndal mają wyjątkowe szczęście. Teresa i Adelajda - kobiety mądre, zimne i surowe pomimo to kochające bezgranicznie swoich mężów. Na co dzień zmagają się z własnymi tragediami ale dzielnie znoszą ból i wspierają swoich najbliższych. 
Niesamowita opowieść, której nie chce się końca.  Pomimo niewielu dialogów, długich opisów przyrody i emocji, którymi targani są bohaterowie, to czyta się tę książkę szybko i z ogromną przyjemnością.


Trygve Emanuel Gulbranssen ur. 15 czerwca 1894 w Oslo, zm. 10 października 1962 w Eidsberg - norweski pisarz.
Trygve Gulbranssen zadebiutował w 1933 roku powieścią A lasy wiecznie śpiewają, która została przetłumaczona na trzydzieści języków i sprzedana w ponad 12 milionach egzemplarzy.
 (info. za Wikipedią)

Głód - Knut Hamsun

„Głód” Hamsuna jest niewielką ponadczasową powieścią psychologiczną wydaną w 1890 roku, która naznaczona jest wątkami autobiograficznymi. „Było to w czasach mego głodowania i włóczęgi po Christiani, owym mieści, które każdego dnia musi naznaczyć swym piętnem...” (s.5) 


Właściwie nazywał się Knud Pedersen, urodził się 4 sierpnia 1859 roku w Lom (środkowa Norwegia). Pochodził z ubogiej rodziny. Wychował się na północy Norwegii, tamtejsza surowa lecz piękna przyroda wywarła ogromny wpływ na twórczość Hamsuna. W chwili gdy kończył pracę nad tą książką miał niewiele ponad trzydzieści lat, tak jak główny bohater „Głodu”.
Książka jest studium egzystencjalnym nieprzystosowanego do życia w bezdusznym społeczeństwie inteligenta, pisarza i głodnego człowieka, osłabionego niemocą aby iść w zamierzonym kierunku.

Czuję się sam pełzającym zwierzęciem, które kona, ogarnione zniszczeniem pośród wszechżycia gotującego się na sen”. (s.24)

W utworze trudno doszukać się wartkiej akcji i porywającej fabuły, ale chyba nie taka koncepcja pisania przyświecała autorowi, wprost przeciwnie – daje dużo do myślenia. Pomimo niewielu stronic, nie nie da się czytać Hamsuna natychmiastowo i nierozważnie.

Ubóstwo wyostrza pewne właściwości duszy i doprowadza do utrapień, które muszę znosić. Ale pomaga również w niektórych sytuacjach”
Inteligent biedny jest lepszym obserwatorem od bogatego. Biedak musi na każdym kroku śledzić podejrzliwie słowa ludzkie, toteż jego uczucia i myśli pracują intensywniej, jego słuch i odczuwanie doskonalą się; nabywa doświadczenia za cenę ran, jakie odnosi jego dusza...” (s.119-120)

Momentami zachowanie bohatera może irytować, jego bezsilność, brak determinacji, kłamstwa oraz wbrew pozorom dobroć – oddaje pieniądze podczas kiedy sam cierpi na ich brak. W trakcie czytania można poczuć zimny dreszcz na plecach, szczególnie gdy czyta się, że głód można zaspokoić na wiele sposób – ssanie wióra znalezionego na ulicy lub kości ze strzępkiem mięsa, albo własny palec.

Zjawił się głód i jął kąsać, kłuć i szczypać boleśnie” (s. 56)

Głód doprowadzał go do podejmowania wstydliwych i haniebnych kroków – wymuszanie na innych: pieniędzy, mieszkania - „a teraz oto jestem brutalnym, natrętnym żebrakiem”. (s.72)
Główny temat lektury jest ponadczasowy – aktualny „wczoraj, dzisiaj i jutro”. Książkę czyta się i szybko i wolno. Często wracałam do poprzednich stronic, aby ponownie je przeczytać, bo traciłam wątek. Tak jak pisałam na początku, nie ma w niej wciągającej fabuły ale nie jest też nudna. Zakończenie jest zaskakujące i pełne optymizmu dla każdego człowieka. Gorąco polecam czytelnikom Alberta Camus`a.